Oni byli najlepsi… w 15. kolejce grupy A

fot. Sokół Międzychód

Grudniowe starcie w Centralnym Ośrodku Sportowym Cetniewo otworzyło 15. rundę gier w grupie A. Gracze SMS-u PZKosz Władysławowo zagrali na własnym boisku z MKS-em Sokół Międzychód. Po dość wyrównanym początku meczu to międzychodzianie powoli uzyskiwali kilku punktowe prowadzenie za sprawą dobrych akcji podkoszowych Jakuba Simona (16 punktów i 8 zbiórek). Przyjezdni odjechali zawodnikom z Władysławowa w trzeciej kwarcie na wysokie prowadzenie – punkty spod kosza Adama Chodkiewicza oraz skuteczne rzuty Jakuba Nowaka (18 punktów w tym cztery trójki) i Łukasza Ulchurskiego dały w ostatecznym rozrachunku zwycięstwo Sokołom 94:80. W ekipie przegranych skuteczny był Szymon Zapała, rzucając 23 punkty i 18 zbiórek.

SMS PZKosz Władysławowo – MKS Sokół Międzychód 80:94 (13:24, 21:16, 20:30, 26:24)

fot. Miejski Klub Koszykówki w Gnieźnie

Ósme zwycięstwo w obecnej kampanii odnieśli koszykarze Sklep Polski MKK Gniezno. Gracze Arkadiusza Konowalskiego pewnie pokonali Enea UTP Astoria Bydgoszcz 94:74. Miejscowi wyraźnie wygrali deskę – gracze z Gniezna mieli 64 zbiórki, bydgoszczanie 44. Przyjezdni jedynie w pierwszej odsłonie potrafili postawić się gnieźnianom, dzięki rzutom Michała Krasuskiego (28 punktów, 7 zbiórek, 5 asyst). Im dłużej trwało to spotkanie, tym coraz lepiej zaczęli grać koszykarze MKK. Bardzo dobrą zmianę dał Marek Sobkowiak, trafiając punkty spod kosza (17 punktów i 11 zbiórek). W połowie trzeciej części bydgoska drużyna zbliżyła się do miejscowych na 59:55 po celnych akcjach Kacpra Bochata (13 punktów, 5 asyst), ale to wszystko na co stać było gości. Gospodarze w dalszych minutach odjechali bydgoszczanom na kilkanaście oczek przewagi, które już nie oddali do końca batalii. Obok Marka Sobkowiaka dobrze spisał się Emil Rau (17 punktów), zaś Piotr Leśniczak zaliczył double-double, notując 16 oczek i 17 zbiórek.

Sklep Polski MKK Gniezno – Enea UTP Astoria Bydgoszcz 94:74 (26:25, 27:17, 20:22, 21:10)

fot. Asseco Arka Gdynia II

Bez większej historii w Hali Sportowej Akademii Marynarki Wojennej przy ulicy Śmidowicza. Koszykarze Arki AMW II Gdynia bez trudu rozprawili się z Biofarm Basket II Poznań, pokonując rywali 95:62. Co ciekawe poznaniacy mieli wyższy procent skuteczności z pomalowanego pola – na 39 oddanych rzutów trafili 24. Z kolei gdynianie wykorzystali masę popełnianych błędów przez przeciwników, zamieniając na łatwe punkty (30 punktów przy 26 stratach gości), a także „walili tróje” – 10 celnych trójek z 27 trafień (37%). Drugoligową Arkę do wygranej poprowadził Tymon Szymański, który rzucił 24 punkty oraz miał 8 zbiórek i 5 przechwytów. 20 oczek i 5 asyst dołożył Mateusz Kaszowski. Szymon Sobiech zdobył dla drugoligowego Biofarm 28 punktów i miał 13 zbiórek.

Arka AMW II Gdynia – Biofarm Basket II Poznań 95:62 (25:20, 26:14, 24:12, 20:16)

fot. i-basket.pl

Hala Widowiskowo-Sportowa przy ulicy Niepodległości w Inowrocławiu zdobyta przez toruńskich koszykarzy. Gracze AZS-u UMK Toruń sprawili niespodziankę widzom zebranym na tym obiekcie, pokonując KSK Noteć 78:76. Mikołaj Ratajczak zdobył 15 punktów – miał 9 zbiórek i 5 asyst. Tyle samo punktów zanotował Marcin Wieluński, dodając 7 zbiórek i 4 asysty. W pewnym momencie torunianie prowadzili różnicą 10 punktów, dzięki celnym trafieniom kapitana przyjezdnej ekipy – Zbigniewa Malinowskiego (13 punktów). W tym samym czasie miejscowi odpowiedzieli run 14:3, wychodząc na minimalne prowadzenie 31:30. Przez całą drugą połowę starcia oba zespoły wymieniały się prowadzeniem, co doprowadziło do emocjonującej końcówki. Celny lay-up Jakuba Kondraciuka (14 punktów, po 4 zbiórki i asysty) dał na 37 sekund dwupunktową przewagę na korzyść torunian 76:74. Chwilę później tą samą odpowiedzią popisał się Aleksander Filipiak (13 punktów) i na 28 sekund padł kolejny remis. Ostatnie słowo należało do Radosława Plebanka, który na dwie sekundy dorzucił punkty z pola trzech sekund. Michał Sadło (14 punktów, 6 zbiórek i 4 asysty) miał szansę doprowadzić do dogrywki, lecz trafił jedynie w obręcz.

KSK Noteć Inowrocław – AZS UMK Toruń 76:78 (17:24, 22:16, 21:20, 16:18)

fot. Politechnika Gdańsk

Dość ciekawe zmaganie zobaczyli kibice w Centrum Sportu Akademickiego Politechniki Gdańskiej przy aleji Zwycięstwa w Gdańsku. Devil Energy Politechnika Gdańska podjęła na własnym boisku zaplecze Trefla Sopot. W pierwszych dwudziestu minutach obie ekipy wychodziły na nie więcej niż 4-punktową przewagę, które szybko traciły. Do przerwy gdańszczanie wygrywali 34:32. Po przerwie sopocianie wrzucili wyższy bieg – oczka zdobyte przez Oskara Życzkowskiego (12 punktów, 4 zbiórki) pozwoliły przyjezdnym wyjść na najwyższe prowadzenie na 1:00 przed końcem trzeciej części – 47:41. Zawodnicy Politechniki na początku ostatniej kwarty doprowadzili ponownie do równowagi po akcji dwa plus jeden Bartłomieja Pietrasa (16 punktów i 7 zbiórek). Przez kolejne pięć minut wynik oscylował wokół remisu, lecz w drugiej połówce tej ćwiartki gdańska ekipa zaliczyła run 12:0, który okazał się kluczem do całej konfrontacji. Celne strzały Patryka Piszczatowskiego (11 punktów i 8 zbiórek) i trzy oczka z linii rzutów wolnych Pawła Pawłowskiego (17 punktów i 4 zbiórki, 5/13 z gry) zadecydowały o końcowym rezultacie. Gdańszczanie wygrali przed własną publicznością z Treflem II Sopot 73:65. W sopockim zespole najlepiej zagrał Mateusz Kowalski, notując double-double: 15 punktów i 11 zbiórek.

Devil Energy Politechnika Gdańska – Trefl II Sopot 73:65 (12:14, 22:18, 10:15, 29:18)

gk24.pl/ fot. Jacek Wójcik

Widowisko w koszalińskiej hali Gwardia zakończyło 15. serię rozgrywek w grupie A. Koszykarze Decka Pelplin dopisali po raz dwunasty dwa punkty do swojego konta, wygrywając z MKKS Żak Koszalin 80:66. Przyjezdni od drugiej odsłony postawili mocniejszą defensywę – w efekcie koszalinianie popełnili aż 20 strat, co poskutkowało łatwymi punktami przeciwników. Gracze Decki odskoczyli z wynikiem w drugiej połowie, dzięki skutecznej grze pod koszem Filipa Pruefera (17 punktów i 9 zbiórek z ławki rezerwowej) i celnym trafieniom Filipa Stryjewskiego (24 punkty, 9/16 z gry). W drużynie prowadzonej przez Jacka Imiołka najskuteczniejszym zawodnikiem był Marcin Zarzeczny – autor 15 punktów, 6 asyst i 4 zbiórek. Eryk Naczelnis zaliczył double-double, dokładając dla miejscowych 13 punktów i 10 zbiórek.

MKKS Żak Koszalin – Decka Pelplin 66:80 (19:11, 14:18, 16:28, 17:23)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *