Oni byli najlepsi… w 17. Kolejce Grupy A

fot. Madaj

Gnieźnieńskie widowisko przy ulicy Sportowej otworzyło 17. serię gier w rozgrywkach grupowych grupy A. Sklep Polski MKK Gniezno zmierzyli się z Biofarm Basket II Poznań. Przyjezdni jedynie w pierwszych dwudziestu minutach potrafili walczyć jak równy z równym – skuteczne akcje Aleksandra Wiśniewskiego (12 punktów, 12 zbiórek) i dwie trójki Krzysztofa Jaroszewskiego (10 punktów) dały po pierwszej połowie sześciopunktowy deficyt (39:33 dla miejscowych). Koszykarze z Gniezna wzmocnili jeszcze bardziej defensywę na początku trzeciej części. Efekt? Coraz więcej popełnionych strat plus nieskuteczna gra w ofensywie gości, którą bezlitośnie wykorzystali gnieźnianie (aż 32 straty poznaniaków zamienione na 31 punktów gospodarzy). Dobrą zabawę z rywalami miał Piotr Leśniczak (20 punktów, 8/9 z 2), punktując z pola trzech sekund. Miejscowi wygrali trzecią tercję 20:6, z której poznaniacy się nie podnieśli. W końcowym rezultacie gracze Sklepu Polskiego MKK wygrali z Biofarmem Basket II 75:48. W poznańskim zespole najlepiej punktował Szymon Sobiech – 14 punktów, 8 zbiórek oraz aż 6 strat.

Sklep Polski MKK Gniezno – Biofarm Basket II Poznań 75:48 (16:14, 23:19, 20:6, 16:9)

fot. Hania Wojtaszek

Szóste zwycięstwo pod rząd i drugie na wyjeździe odnotowali zawodnicy Arka AMW II Gdynia. Podopieczni trenera Milosa Mitrovicia rozprawili się w hali Widowiskowo-Sportowej przy ulicy Dworcowej z MKS-em Sokół Międzychód 94:69. Do zwycięstwa gdyńskiego zespołu poprowadziła trójka zawodników – Piotr Lis (24 punkty, 9 zbiórek), Mateusz Stańczuk (17 punktów, 12 zbiórek) oraz Mateusz Kaszowski (17 punktów, 5 asyst). W połowie drugiej kwarty gdynianie odskoczyli na dystans piętnastu punktów, dzięki skutecznym trafieniom Lisa i Stańczuka. Sprawy w swoje ręce wzięli w ekipie międzychodzian Jakub Nowak (22 punkty, 9/19 z gry, w tym 8/14 za 2) oraz Łukasz Kupczyński (18 punktów), zmniejszając straty do ośmiu punktów. Wtedy jednak Arka AMW II odpowiedziała dość sporym runem 27:5, który dał pełną kontrolę nad wydarzeniami. Gdynianie tym samym utrzymali pozycję lidera w grupie A.

MKS Sokół Międzychód – Arka AMW II Gdynia 69:94 (13:15, 19:30, 24:22, 13:27)

fot. SMS PZKosz Władysławowo

Po dość niefortunnej wpadce na własnym boisku z AZS-em UMK Toruń (przyp. red. 76:78), koszykarze KSK Noteć Inowrocław pewnie zwyciężyli z SMS-em PZKosz Władysławowo 90:58. Gracze SMS-u utrzymywali kontakt z miejscowymi w pierwszych dziesięciu minutach spotkania, mając nawet pięciopunktową zaliczkę po celnej trójce Adriana Sobkowiaka (19 punktów, 8 zbiórek, 6 asyst). Od drugiej kwarty koszykarze Noteci odjechali swoim rywalom na kilkanaście punktów różnicy, wygrywając tę kwartę (25:12). Po przerwie zawodnicy z Inowrocławia powiększyli różnicę do 29 punktów, kontrolując już do końcowej syreny przebieg wydarzeń na boisku. W ostatnich dziesięciu minutach szkoleniowiec inowrocławskiej ekipy Piotr Wiśniewski postanowił wypuścić rezerwowych graczy w celu dokończenia spotkania. 16 punktów i 5 zbiórek zanotował Daniel Korólczyk, 14 oczek i 10 zbiórek dołożył Michał Sadło. Blisko osiągnięcia potrójnej zdobyczy był Aleksander Filipiak – 8 punktów, 12 asyst i miał aż 7 przechwytów.

KSK Noteć Inowrocław – SMS PZKosz Władysławowo 90:58 (19:16, 25:12, 27:14, 19:16)

fot. Politechnika Gdańsk

W gdańskim Centrum Sportu Akademickiego Politechniki Gdańskiej bez niespodzianki. Koszykarze Devil Energy Politechnika Gdańska pewnie zwyciężyli z Eneą UTP Astoria Bydgoszcz 87:74. W ekipie Bartosza Perzanowskiego każdy z zawodników zapunktował w meczowym protokole. W połowie drugiej ćwiartki gdańszczanie uzyskali 15-punktową przewagę po skutecznych akcjach Krystiana Gładikowskiego. W drugiej połowie miejscowi gracze jeszcze bardziej odskoczyli bydgoskim przeciwnikom – celne punkty spod obręczy Macieja Pilskiego dały w połowie czwartej kwarty różnicę 26 punktów. Bydgoszczanie w drugiej części tej tercji zaliczyli run 17:4, który już niewiele zmienił. Wśród gdańskiego zespołu najlepszym zawodnikiem był Mateusz Kulis – 11 punktów i 9 zbiórek. 10 oczek i 5 zbiórek dorzucił Jan Gulczyński. Po stronie bydgoszczan najlepiej spisywał się Mateusz Krasuski, notując 18 punktów, 7 zbiórek, 5 asyst, lecz zaliczył też 7 strat.

Devil Energy Politechnika Gdańska – Enea UTP Astoria Bydgoszcz 87:74 (23:18, 28:21, 21:15, 15:20)

fot. Decka Pelplin

18 punktów i 12 zbiórek Rafała Komendy, 13 punktów i 5 zbiórek dołożył Krzysztof Krajniewski, a Decka wygrała po raz trzynasty w obecnym sezonie. Pelplinianie dobrze rozpoczęli tą rywalizację – trafienia Filipa Stryjewskiego pozwoliły przyjezdnym objąć 10-punktowe prowadzenie po premierowej odsłonie. W drugiej obie ekipy skupiły się na defensywie, co w efekcie widzowie zobaczyli mniej dobrych akcji w ofensywie. Jednak koszykarze Decki prowadzili różnicą 13 punktów. Po przerwie przyjezdni powiększyli swój dystans do osiemnastu oczek po celnym dystansie Krajniewskiego. Od tego momentu sopocianie wzięli się do roboty – skuteczne rzuty Piotra Lisa (17 punktów, 6 asyst) i Daniela Ziółkowskiego (15 punktów, 7 zbiórek i 5 przechwytów) zmniejszyły przewagę gości do ośmiu punktów przed ostatnią tercją. W niej oba zespoły nakręciły się mocno w ofensywie – przyjezdni nadal utrzymywali przewagę w granicach 8-9 oczek. Dwie trójki Błażeja Kulikowskiego (17 punktów) i celne rzuty Lisa dały na 12 sekund przed końcową syreną czteropunktowe prowadzenie ekipie przyjezdnej. Jednak pelplinianie zachowali zimną krew na linii rzutów osobistych, wygrywając całą batalię 80:74.

Trefl II Sopot – Decka Pelplin 74:80 (11:21, 9:12, 25:20, 29:27)

fot. MKKS Żak Koszalin

Batalia w koszalińskiej hali Gwardia zakończyła 17. serię rozgrywek w grupie A. Zawodnicy MKKS-u Żak Koszalin podejmowali przed własną publicznością AZS UMK Toruń. Ekipa prowadzona przez Jacka Imiołka pokonała 106:99, zachowując szanse na awans do fazy play-off. Maciej Adamkiewicz rzucił 22 punkty i miał 13 zbiórek, 20 punktów i 7 zbiórek dorzucił Paweł Lasota, zaś Marcin Zarzeczny osiągnął double-double: 17 punktów, 12 asyst i 6 zbiórek. Dla torunian 32 punkty i 10 zbiórek zaliczył Mikołaj Ratajczak, 24 punkty dołożył z ławki rezerwowej Krystian Maćkiewicz, lecz to było za mało na pokonanie gospodarzy. Gospodarze pod koniec premierowej odsłony mieli 14-punktowe prowadzenie, jednak torunianie potrafili nadrobić dość wyraźną stratę. Celne akcje podkoszowe Jakuba Kondraciuka oraz akcje zza łuku Ratajczaka i Maćkiewicza dały czteropunktową przewagę pod koniec drugiej kwarty. W drugiej połowie oba zespoły grały zaciekle, lecz w kluczowej końcówce to koszalinianie zachowali więcej krwi. Toruńska ekipa z bilansem 8 zwycięstw i 9 porażek utrzymuje ósmą pozycję. Drużyna z Koszalina z bilansem 6-11 są dziesiątą ekipą grupy A i tracą do AZS UMK dwa punkty.

MKKS Żak Koszalin – AZS UMK Toruń 106:99 (25:17, 27:33, 26:24, 28:25)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *