Oni byli najlepsi… w 18. Kolejce Grupy A

fot. Sportowa Politechnika

Styczniowy pojedynek w Centralnym Ośrodku Sportowym Ośrodka Przygotowań Olimpijskich „Cetniewo” otworzył 18. serię meczy w grupie A. Zawodnicy SMS-u PZKosz Władysławowo zmierzyli się z Devil Energy Politechnika Gdańska. Gdańszczanie bez większych problemów pokonali miejscowych 81:54. Pierwsze skrzypce w przyjezdnej ekipie grał Robert Kolka (21 punktów), trafiając pięć trójek na siedem prób zza łuku w całej rywalizacji. 18 punktów i 6 zbiórek dołożył Patryk Piszczatowski. Miejscowi mieli problem z defensywą gdańszczan w premierowej odsłonie, rzucając przeciwnikom zaledwie sześć punktów w ciągu dziesięciu minut. Dzięki właśnie mocnej obronie gracze Bartłomieja Perzanowskiego wymusili na gospodarzach aż 23 straty, zamieniając je na łatwe punkty (22 punkty), popełniając jedynie 7 błędów. Wśród graczy z Władysławowa najlepiej spisał się Szymon Zapała (16 punktów i 18 zbiórek, notując aż 8 strat).

SMS PZKosz Władysławowo – Devil Energy Politechnika Gdańska 54:81 (6:26, 14:10, 21:18, 13:27)

fot. Klub Koszykarski Decka Pelplin

Dość ciekawe spotkanie zobaczyli widzowie w Zespole Kształcenia i Wychowania nr 1 w Pelplinie. Decka Pelplin skonfrontowała się z koszykarzami MKS-u Sokół Międzychód. Sokoły dość szybko objęli prowadzenie (15:6), dzięki akcjom podkoszowym Jakuba Simona i Jakuba Nowaka (21 punktów). Jednak pelplinianie w następnej części uciekli na dystans trzynastu punktów za sprawą punktów Filipa Stryjewskiego (15 punktów i 7 asyst), skutecznych rzutów Krzysztofa Krajniewskiego i trójce Wiktora Czyżewskiego. – Zaczęliśmy grać tak jak chcieliśmy, kontratakiem, szybka tranzycja w której czujemy się dobrze, goście złapali zadyszkę i udało nam się odskoczyć na 13-punktową przewagę do połowy – mówi rzucający pelpińskiej drużyny. – Uważam, że nie trafialiśmy rzutów z otwartych pozycji za dwa i trzy punkty co napędzało szybki atak zespołu z Pelplina, my słabo wracaliśmy do obrony a oni to w bardzo dobry sposób wykorzystali – skomentował po meczu Łukasz Ulchurski. Sokoły w połowie czwartej kwarty zbliżyli się do stanu 75:70 po celnych trafieniach zza linii 6,75 m Łukasza Ulchurskiego (16 punktów, 7 zbiórek) i Łukasza Kupczyńskiego. Międzychodzianie dzielnie walczyli do końca, lecz gospodarze wytrzymali presję, wygrywając batalię 79:75. Obok Stryjewskiego dobrze spisywał się Marcin Chudy – autor 15 punktów i 6 zbiórek.

Decka Pelplin – MKS Sokół Międzychód 79:75 (16:21, 30:12, 21:18, 12:24)

fot. KSK Noteć Inowrocław

Znakomita postawa z ławki rezerwowej Aleksandra Filipiaka (26 punktów) pomogła koszykarzom KSK Noteć Inowrocław w odniesieniu zwycięstwa nad Biofarm Basket II Poznań 74:58. 29-letni rozgrywający w okresie samej drugiej kwarty rzucił 12 punktów (z czego dwie trójki), dając do przerwy 37:31 na korzyść gospodarzy. W drugich dwudziestu minutach inowrocławianie powiększyli prowadzenie do 21 punktów, które już kontrolowali do końcowego gwizdka. – Mamy mocny zespół, w którym nie ma znaczenia kto zaczyna w pierwszej piątce, a kto wchodzi z ławki. Trener stara się rotować nami w miarę możliwości. W drugiej połowie zaczęliśmy lepiej bronić. To pozwoliło nam zyskać kilka łatwych punktów i odskoczyć rywalom. Dzięki temu do końca spotkania mogliśmy już być spokojni o wynik – przyznaje sam zainteresowany. Wśród poznańskich graczy najbardziej wyróżniającym się zawodnikiem był Aleksander Wiśniewski – 14 punktów i 7 zbiórek.

KSK Noteć Inowrocław – Biofarm Basket II Poznań 74:58 (16:18, 21:13, 17:15, 20:12)

fot. MKKS Żak Koszalin

Siódme zwycięstwo w sezonie odnotowali gracze MKKS-u Żak Koszalin. W bydgoskim Zespole Szkół nr 7 koszalinianie pokonali Eneę UTP Astoria Bydgoszcz 98:76. Bardzo mocnym punktem przyjezdnych była znakomita gra z pomalowanego pola na poziomie 75% oraz duża ilość punktów graczy z ławki rezerwowej – 51 oczek. Bydgoszczanie w trzeciej odsłonie odrobili 16-punktową stratę z pierwszej połowy, między innymi dzięki punktom spod kosza Pawła Kopyckiego (25 punktów i 5 zbiórek), celnych trafień Kacpra Bochata (12 punktów) oraz trójce Radosława Weselskiego. Kluczem okazała się ostatnia odsłona wygrana przez koszalinian 31:8. Bardzo ważnym elementem dla przyjezdnych okazała się defensywa, po której zdobywali punkty z kontrataku. Przyzwoicie zagrał z ławki Maciej Adamkiewicz, rzucając 18 punktów i 6 zbiórek. Koszalinianie z bilansem 7 wygranych i 11 porażek są na dziewiątym miejscu w grupie A.

Enea UTP Astoria Bydgoszcz – MKKS Żak Koszalin 76:98 (14:24, 26:32, 28:11, 8:31)

fot. AZS UMK PBDI Toruń

Czterdziestu minut i dogrywkę potrzebowali zawodnicy AZS-u UMK Toruń, aby odnieść cenną wygraną. Podopieczni toruńskiego szkoleniowca Kamila Michalskiego pokonali Trefl II Sopot 98:93. Sopocianie pod koniec drugiej odsłony prowadzili różnicą 16 punktów, lecz nie potrafili jej utrzymać. Znakomite akcje podkoszowe Mikołaja Ratajczaka (24 punkty i 15 zbiórek) oraz Radosława Plebanka (22 oczka i 11 zbiórek) dały na sześć minut przed końcową syreną siedmiopunktową zaliczkę na korzyść torunian. Jednak sopocki zespół odrobił straty i ponownie był na prowadzeniu (84:81) za sprawą celnych rzutów Łukasza Klawy (14 punktów, 7 zbiórek), Błażeja Kulikowskiego (18 punktów, 6 asyst, 4 zbiórki) oraz wsadu Sebastiana Rompy (20 punktów, 8 zbiórki). Miejscowi w ostatniej akcji doprowadzili do dogrywki, dzięki celnej trójce Zbigniewa Malinowskiego. W dodatkowym czasie gry torunianie odskoczyli na sześciopunktowy dystans, dzięki dwóm akcjom zza linii 6,75m Krystiana Maćkiewicza. Ekipa z Sopotu próbowała zmienić losy rywalizacji, lecz gospodarze zachowali zimną głowę i dowieźli upragnione zwycięstwo.

AZS UMK Toruń – Trefl II Sopot 98:93 (19:25, 19:19, 17:18, 29:22, d: 14:9)

fot. Miejski Klub Koszykówki w Gnieźnie

Dwie różne połowy obejrzeli widzowie w Hali Sportowej Akademii Marynarki Wojennej. Skuteczne rzuty z dystansu Mateusza Kaszowskiego (22 punkty, 8 asyst) pozwoliło gdynianom wygrać starcie ze Sklepem Polskim MKK Gniezno, pokonując rywali 90:86. Przyjezdni pod koniec trzeciej kwarty prowadzili różnicą 12 punktów, które stracili w czwartej kwarcie spotkania. W ekipie z Gniezna najskuteczniejszym graczem był Dariusz Dobrzycki – 26 punktów, w tym 5/12 zza łuku. 20 punktów i 5 asyst dopisał Emil Rau, który trzymał gnieźnian przy minimalnym prowadzeniu w końcówce rywalizacji. W efekcie gdynianie notują siódme zwycięstwo z rzędu i zarazem piętnaste w obecnej kampanii.

Arka AMW II Gdynia – Sklep Polski MKK Gniezno 90:86 (20:21, 18:29, 27:19, 25:17)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *