Oni byli najlepsi… w 19. Kolejce Grupy A

fot. MKKS Żak Koszalin

Dziewiętnastą serię spotkań w grupie A otworzyła batalia w koszalińskiej Gwardii. Gracze MKKS-u Żak Koszalin zagrali z SMS-em PZKosz Władysławowo. Zawodnicy Jacka Imiołka notują trzecie zwycięstwo z rzędu, pokonując rywali z Władysławowa 106:73. Po serii 13:2 koszalinianie wyszli na 10-punktowe prowadzenie po pierwszej części. Dobrymi akcjami spod obręczy i dystansu popisał się Konrad Koziorowicz (22 punkty i 11 asyst). Swoje punkty spod kosza dorzucił Paweł Lasota (14 punktów i 5 zbiórek). Zaś w władysławowskiej ekipie funkcjonował duet Konrad Szymański (21 punktów) i Aleksander Griszczuk (14 punktów i 8 zbiórek), który trzymał wyrównany stan w tej części. W następnej kwarcie koszalinianie momentalnie odlecieli z wynikiem – skuteczne rzuty Marcina Zarzecznego (15 punktów, 6 asyst i 5 zbiórek) dały 26-punktową przewagę pod koniec drugiej kwarty. W drugiej połowie przyjezdni próbowali nawiązać walkę z graczami MKKS-u, ale miejscowi dowieźli bardzo pewną wygraną do końcowego gwizdka.

MKKS Żak Koszalin – SMS PZKosz Władysławowo 106:73 (27:17, 30:16, 24:25, 25:15)

fot. Klub Koszykarski Decka Pelplin

Porządny rewanż za porażkę w pierwszej rundzie wzięli koszykarze Decka Pelplin (przyp. red. 91:92 po dogrywce wygrał AZS UMK Toruń). Podopieczni grającego szkoleniowca Bartosza Sarzało rozprawili się z torunianami, wygrywając 96:79. Bardzo dobre zawody zagrał wyżej wymieniony Bartosz Sarzało, notując 26 punktów i 6 zbiórek. 18 oczek i 7 asyst dodał Filip Stryjewski (ale popełnił aż 7 strat), a Filip Pruefer 17 punktów i 8 zbiórek. – Toruń grał niskim składem, graliśmy falowo, bo odchodziliśmy im z wynikiem, a oni nas doganiali, ale finalnie udało nam się wygrać! – opowiada Pruefer. W toruńskim zespole dobrze funkcjonował Marcin Wieluński (27 punktów i 6 zbiórek) wraz z Radosławem Plebankiem (22 punktów i 7 zbiórek). Podwójną zdobycz dołożył Mikołaj Ratajczak (14 punktów i 10 zbiórek), lecz gospodarzom zabrakło wsparcia z ławki rezerwowej (zaledwie 7 oczek przy 38 punktowym udziale graczy z Pelplina).

AZS UMK Toruń – Decka Pelplin 79:96 (19:27, 15:17, 23:31, 22:21)

fot. Sportowa Politechnika

Bartłomiej Pietras zdobył 28 punktów i zaliczył 7 zbiórek, które wystarczyły do pokonania Biofarm Basket II Poznań 80:63. W premierowej odsłonie środkowy rzucił dziesięć oczek, trzymając kontakt z rywalem. W przyjezdnej ekipie brylował Szymon Sobiech (30 punktów, 12 zbiórek i 5 asyst) – celne rzuty trzypunktowe plus lay-up dały poznaniakom czteropunktowe prowadzenie po 10 minutach. W drugiej części gdańszczanie przejęli kontrolę nad rywalizacją – oprócz punktów spod kosza Pietrasa, swoimi celnymi trafieniami zza łuku popisał się Błażej Czerniejewicz (15 punktów przy 100% skuteczności z gry, 3/3 za 2 oraz 3/3 za 3). Do przerwy miejscowi prowadzili pięcioma oczkami. W drugich dwudziestu minutach gracze Politechniki bardzo mocno odjechali z rezultatem (zwłaszcza w ostatniej części) na 17-punktowe prowadzenie, którego już do końcowej syreny nie oddali. Gdańska ekipa z bilansem 13-6 umocniła się na czwartej lokacie. Poznaniacy notują siódmą porażkę z rzędu.

Devil Energy Politechnika Gdańska – Biofarm Basket II Poznań 80:63 (16:20, 21:12, 20:18, 23:13)

fot. Sokół Międzychód

Takiego obrotu spraw nie spodziewali się kibice zebrani w gnieźnieńskiej hali Widowiskowo-Sportowej, gdzie odbyły się Derby Wielkopolski. Starcie dużo lepiej otworzyli przyjezdni, którzy prowadzili już pod koniec pierwszej kwarty 19:5. Wówczas celnymi akcjami spod kosza popisał się Adam Chodkiewicz (18 punktów, 6/10 za 2), a kolejne oczka dołożył Jakub Nowak (23 punkty i 5 zbiórek). Gnieźnianie przebudzili w następnej części, kiedy do głosu doszedł m.in. Emil Rau (24 punkty), który rzucił w tej ćwiartce 8 oczek. Jednak międzychodzianie nadal utrzymywali wypracowany dystans, kończąc pierwszą połowę wynikiem 44:30. W drugiej połowie miejscowi zaczęli odrabiać straty – skuteczne akcje Piotra Leśniczaka (13 punktów, 8 zbiórek), Daniela Kotwasińskiego (18 punktów, 9 asyst i 5 zbiórek) dały dziewięciopunktowy zapas na korzyść Sokołów i ostatnie dziesięć minut na odwrócenie losów w tym starciu. W ostatniej doszło do tak zwanego „plot twist” – gracze MKK w ciągu sześciu i pół minut zanotowali ogromny run 26:5. Znakomite rzuty Michała Skrzydłowskiego, Michała Rutkowskiego i punkty z linii rzutów wolnych Kotwasińskiego sprawiły, że ekipa z Gniezna osiągnęła 11-punktową zaliczkę, której do końcowej syreny utrzymali. Gnieźnianie tym samym wygrali z Sokołami Międzychód 89:78. Gracze Sklepu Polski MKK Gniezno zrównują się punktowo z piątą pozycją zajmowaną przez międzychodzian.

Sklep Polski MKK Gniezno – MKS Sokół Międzychód 89:78 (10:20, 20:22, 24:19, 35:15)

fot. KSK Noteć Inowrocław

Jedną z najciekawszych konfrontacji tego weekendu obejrzeli widzowie w inowrocławskiej hali Widowiskowo-Sportowej. Gracze KSK Noteć Inowrocław podjęli przed własną widownią lidera tej grupy – Arkę AMW II Gdynia. Spotkanie w pierwszych dwudziestu minutach było na dość wysokim poziomie. Inowrocławianie wyszli na skromne, sześciopunktowe prowadzenie na początku drugiej kwarty, za sprawą trójki Krzysztofa Kozłowskiego i punktów spod obręczy Michała Sadło (10 punktów i 7 zbiórek), lecz nie potrafili w stanie odskoczyć na większą różnicę. Przez niemal drugą kwartę oba zespoły wymieniały się prowadzeniem, które do przerwy wyniosło trzy oczka na korzyść Noteci. Po przerwie gdynianie wrzucili wyższy bieg – celne trafienia Grzegorza Kamińskiego (11 punktów i 7 zbiórek) oraz Mateusza Kaszowskiego (26 punktów, w tym 7/11 za 3) pozwoliły gdynianom objąć w połowie czwartej kwarty nawet 11-punktowe prowadzenie. Inowrocławianie dzielnie walczyli do końca, odrabiając jeszcze kilka punktów, lecz nie znaleźli sposobu na odpowiedzi ze strony Arki. W końcowym rozrachunku przyjezdni wygrali 70:66 i tym samym utrzymują fotel lidera. Zawodnicy KSK Noteć odnotowali swoją piątą porażkę, spadając na 3. pozycję w grupie A. Wśród gospodarzy najlepiej spisał się Aleksander Filipiak, notując 13 punktów i 9 asyst.

KSK Noteć Inowrocław – Arka AMW II Gdynia 66:70 (20:19, 18:16, 12:20, 16:15)

fot. BNBA – Bydgoski Nurt Basketu Amatorskiego

Potyczka w sopockiej hali sportowej 100-lecia Sopotu sfinalizowała 19. kolejkę meczy w tej grupie. Zaplecze Trefla Sopot skonfrontowali się z Eneą UTP Astoria Bydgoszcz. Sopocianie zwyciężyli przed własną publicznością z outsiderem grupy A 84:74. Pięciu zawodników sopockiej drużyny przekroczyło barierę 10 punktów. Najwięcej punktów w ekipie gospodarzy zdobył Szymon Rompa 21 punktów i dał 7 zbiórek. 16 punktów i 9 zbiórek dołożył Daniel Ziółkowski. Bydgoszczanie najbliżej sopockiego teamu byli w czwartej odsłonie, przegrywając na 1:43 sekund przed końcowym gwizdkiem 71:75. Najwięcej punktów dla Enea UTP zdobył Kacper Bochat 15 punktów, 6 asyst i 5 zbiórek.

Trefl II Sopot – Enea UTP Astoria Bydgoszcz 84:74 (29:13, 14:16, 24:22, 17:23)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *