Oni byli najlepsi… w 25. Kolejce Grupy D

fot. Tarnovia Basket Tarnowo Podgórne

Konfrontacja w sportowej hali OSiR w Tarnowie Podgórnym rozpoczęła 25. kolejkę spotkań w grupie D. Koszykarze Tarnovii zagrali na własnym obieckie z KS Hes BasketBall Wrocław. Wrocławianie bardzo mocno otworzyli rywalizację od prowadzenia jedenastoma oczkami po dobrych akcjach Konrada Boć-Orzechowskiego (23 punkty, 4 asysty). Lecz w następnym fragmencie gracze Tarnovii złapali kontakt z rywalem – trzypunktowe trafienia Filipa Taisnera (14 punktów, 10 zbiórek) oraz celne rzuty Seweryna Sroczyńskiego (13 punktów) zmniejszyły przewagę Hesu do stanu 20:19. Po chwili gospodarze objęli prowadzenie 29:22 po punktach Damiana Antczaka (12 punktów, 5 zbiórek). Na początku drugiej części wrocławianie doprowadzili do równowagi (31:31 oraz 33:33) po oczkach zdobytych przez Mateusza Gronia (12 punktów, 7 zbiórek). W kolejnych fragmentach miejscowi odskoczyli wrocławskiej drużynie na 12 oczek – skutecznymi rzutami popisał się Lee Robert Danderfer (18 punktów, 5 zbiórek). Swoje trzy grosze dołożył Piotr Janowski, trafiając dwie trójki. Po zmianie stron zawodnicy Rafała Urbaniaka kontynuowali dobrą grę w ofensywie – trójka Danderfera i półdystans Bartłomieja Pawlaka pozwoliła graczom z Tarnowa Podgórnego prowadzić różnicą 14 punktów po trzech częściach. Wrocławska ekipa w ostatnich dziesięciu minutach zbliżyła się do Tarnovii na trzy punkty (84:81 na 31 sekund przed końcem IV kw.) po celnych rzutach z dystansu Luki Malakhau (13 punktów) oraz oczkach z półdystansu Boć-Orzechowskiego i Gronia. Ostatnie słowo należało do Danderfera i Antczaka, którzy zdobyli swoje kolejne punkty, zapewniając Tarnovii zwycięstwo 88:81.

Tarnovia Basket Tarnowo Podgórne – KS Hes BasketBall Wrocław 88:81 (31:27, 23:20, 21:14, 13:20)

fot. KS Kosz Pleszew

Dwóch dogrywek potrzebowali koszykarze KS-u Kosz Pleszew, aby w sportowej hali przy Zespole Szkół Publicznych nr 1 wygrać z AZS-em Basket Nysa 120:113. Konfrontacja była niezwykle wyrównana ze względu na zmianę prowadzenia – aż 23 razy oraz ilość remisów dwanaście. Obie ekipy maksymalnie wychodziły na 8-punktową zaliczkę, którą roztrwaniali (nysanie przy 34:26 w drugiej kwarcie, zaś pleszewianie 54:46 na początku trzeciej części). Kluczowe trafienia spod kosza Michała Krawca (24 punkty, 7 zbiórek) oraz Rafała Malitki (22 punkty, 19 zbiórek, 5 asyst) dało nysanom na 7 siedem sekund przed końcem regulaminowego czasu 88:85. Pleszewianie mieli szansę na wyrównanie stanu i to się udało celna trójka Marcina Pławuckiego (32 punkty, 4 zbiórki) sprawiła, że w pleszewskiej hali będą dodatkowe emocje. W czasie dogrywki miejscowi osiągnęli już 8-punktowe prowadzenie (102:94 na 1:44 przed końcem 1 dogr.) za sprawą m.in. punktów spod kosza Mikołaja Spały (24 punkty, 12 zbiórek, 6 asyst), trójki Pławuckiego czy dwóch osobistych wykorzystanych przez Mikołaja Serbakowskiego (22 oczka, 6 zbiórek, 6 asyst). Przyjezdni nie zmierzali oddać zwycięstwa celne rzuty Krawca doprowadziły do kolejnego remisu 102:102. Szansę na przechylenie szali na stronę pleszewską miał Szymon Rosik (16 punktów), lecz jego rzut półdystansowy okazał się nieskuteczny. W drugich pięciu minutach obok Pławuckiego włączyli się Serbakowski z Rosikiem – dzięki ich celnym akcjom KS Kosz Pleszew zasłużenie zwyciężył 120:113. Gracze AZS-u Basket aby myśleć o awansie do play-off muszą zwyciężyć na własnym parkiecie z Exact Systems Śląsk II Wrocław (18 marca).

KS Kosz Pleszew – AZS Basket Nysa 120:113 (26:29, 26:17, 17:23, 19:19, d: 14:14, 18:11)

fot. Basket Club Swiss Krono Żary

Interesujące starcie obejrzeli kibice przybyli do sportowej hali Szkoły Podstawowej nr 5 w Żarach. Gracze Basketu Club Swiss Krono pojedynkowali się z Basketem Club Obra Kościan. Gracze Łukasza Rubczyńskiego po raz drugi w obecnym sezonie pokonali przeciwników z Kościan 86:80, choć wygrana nie przyszła tak łatwo. Pod koniec premierowej odsłony kościanie uzyskali 6-punktową przewagę po celnych akcjach Patryka Stankowskiego (17 punktów, 8 zbiórkach) oraz dwóch trójkach Pawła Ciążkowskiego (23 punkty, 12 zbiórek). Miejscowi w ostatnich 120 sekundach tej części odrobili całą różnicę za sprawą celnych rzutów Mariusza Małachowskiego (23 punkty, 11 zbiórek, 9 asyst). Koszykarze z Żar prowadzili po dziesięciu minutach 28:27. W dwóch następnych ćwiartkach obydwa zespoły nie potrafiły uzyskać kilku punktowej przewagi nad przeciwnikami, a rezultat krążył w granicach remisu. W ostatniej kwarcie miejscowi uzyskali 7-punktowy dystans (76:69) po celnym dystansie Wojtka Dymińskiego (15 punktów, 9 zbiórek) i wykorzystanym wolnym Małachowskiego po przewinieniu technicznym ławki gości. Chwilę później, przyjezdna ekipa zdobyła siedem oczek z rzędu – trójka Aleksandra Adamczaka (17 oczek, 4 zbiórki) i lay-up Patryka Stankowskiego dały kolejne wyrównanie 76:76. W samej końcówce gospodarze ponownie odskoczyli przeciwnikom – celne rzuty Kacpra Mąkowskiego (12 punktów, 5 zbiórek) dały prowadzenie ekipie z Żar 85:80, którego już nie wypuścili z rąk.

Basket Club Swiss Krono Żary – Basket Club Obra Kościan 86:80 (28:27, 24:22, 17:18, 18:14)

fot. Dijo Polkąty Maximus Kąty Wrocławskie

Blisko sprawienia miłej niespodzianki kibicom zebranym w Szkole Podstawowej nr 11 byli zawodnicy BM Slam Stali II Ostrów Wielkopolski. Spotkanie lepiej rozpoczęli zawodnicy z Kątów Wrocławskich – znakomite trafienia Macieja Blumy (23 oczka, 8 zbiórek) dały po upływie sześciu minut pierwszej kwarty 12-punktowe prowadzenie. Miejscowi w następnym fragmencie odrobili połowę różnicy, dzięki półdystansom Kamila Nawrota (17 oczek, 12 zbiórek) i trójce Krzysztofa Chmielarza (27:22 po 10 minutach dla gości). W następnej części przyjezdni ponownie zwiększyli różnicę, tym razem do 14 oczek po trzypunktowym rzucie Bartłomieja Rodaka. Gracze Stali nie zamierzali oddać tak łatwo meczu – wykorzystane osobiste przez Nawrota, Chmielarza i Dawida Rykowskiego dały do przerwy 44:36 dla Dijo. Gospodarze złapali rytm w ofensywie po zmianie stron – skuteczne akcje spod kosza Jakuba Mikołajczyka (12 oczek) i punkty Łukasza Wojciechowskiego (20 oczek, 13 asyst) sprawiły, że Stal prowadziła na 3:27 do końca trzeciej ćwiartki 52:49. Koszykarze Jacka Kolisa w końcówce mieli bliski kontakt z gospodarzami – skuteczny półdystans Grzegorza Kaczmarka dał po 30 minutach prowadzenie gościom 59:57. Gracze z Ostrowa Wielkopolskiego nie dawali za wygraną – obok Wojciechowskiego swój dobry moment w ataku złapał Błażej Pawlik. Dzięki ich punktom BM Slam wyszła w połowie czwartej części na 5-punktową przewagę (68:63). Miejscowi trzymali tą różnicę na 1:37 sekund do końca starcia. W ważnym momencie z półdystansu trafiali Tomasz Giniewski, Grzegorz Kaczmarek oraz Maciej Bluma. Punkty 30-letniego skrzydłowego dały minimalną przewagę koszykarzom z Kątów Wrocławskich na 7 siedem sekund przed zakończeniem batalii 77:76. Decydującą piłkę na zwycięstwo mieli gracze Kaspera Smektały. Z półdystansu spudłował Pawlik i tym samym przyjezdni mogli dopisać piętnasty dublet punktowy.

BM Slam Stal II Ostrów Wielkopolski – Dijo Polkąty Maximus Kąty Wrocławskie 76:77 (22:27, 14:17, 21:15, 19:18)

fot. Ogniwo Piratesports Szczecin

Gorzką porażkę w Szczecińskim Domu Sportu musieli przełknąć zawodnicy Ogniwa Piratesports Szczecin. Dużo skuteczniejsi okazali się gracze KS Sudety Jelenia Góra, którzy wysoko pokonali szczecinian 124:70. O losach tej konfrontacji przesądziła pierwsza połowa, w której jeleniogórzanie zbombardowali defensywę miejscowych, zdobywając aż 68 punktów przy porażającej skuteczności za dwa (aż 82%) i trzy punkty (58%). Po zmianie stron obraz meczu nie uległ zmianie – przyjezdni kontrolowali przebieg wydarzeń do końcowego gwizdka. Fenomenalne zawody zaliczył grający trener Rafał Niesobskiego, aplikując 34 oczka (8/13 za trzy, a 12/17 z gry). 21 punktów, 9 asyst i 7 zbiórek dołożył Łukasz Niesobski. Po stronie szczecinian dobrze zaprezentował się Karol Pytyś – 18 punktów, 9 zbiórek.

Ogniwo Piratesports Szczecin – KS Sudety Jelenia Góra 70:124 (17:35, 13:33, 24:35, 16:21)

fot. UKS Gimbasket Wrocław

Wrocławskie derby w sportowej hali Kosynierka między Exact Systems Śląsk II Wrocław a Röben Gimbasket Wrocław sfinalizowały 25. serię gier grupowych. Zawodnicy Tomasza Jankowskiego pokonali graczy Röben 78:48. Miejscowi wykorzystali w pierwszej połowie bardzo niską skuteczność przyjezdnych w rzutach z gry – 4 celne trafienia na 30 prób (12%). Solidne zawody zaliczył Szymon Tomczak, zdobywając 21 punktów i 16 zbiórek. Tyle samo oczek i 5 zbiórek dołożył Igor Kozłowski. W trzeciej części koszykarze Roberta Kościuka rzucili dwa razy więcej punktów (26 oczek w trzeciej kwarcie) niż w dwóch pierwszych odsłonach, lecz nie zmieniło przebiegu parkietowych wydarzeń. W ekipie gości najlepiej spisał się Paweł Gałczyński – 16 punktów, 10 zbiórek. 15 punktów dodał Rafał Chwastyk.

Exact Systems Śląsk II Wrocław – Röben Gimbasket Wrocław 78:48 (14:8, 23:4, 21:26, 20:10)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *